Wróg chrześcijaństwa, zbójca mongolski.

Kędy przeleci Tatarzyn dziki,

Szlak swój naznacza krwi polskiéj falą,

Co noc to szérzej łuny się palą,

Co dzień straszliwsze rozpaczy krzyki;

Już na popiołach zielsko zarasta,

Już kości trupów w polach bieleją,

A jeszcze nowe wioski i miasta,

Kąpią się we krwi i popieleją. —

Wróg swe zagony3 daléj zapuszcza,