Tak głucho w mieście w porannéj chwili,

Że ci co bramy zamkowéj strzegą

Mogliby słyszeć szelest motyli

I liczyć bicie serca własnego. —

Jeden głos tylko, jeden ślad ludzi, —

Dzwonek kościelny milczenie budzi. —

Rój Domiénika zakonnych braci8

Niedawno jeszcze w tych stronach gości,

A już sercami narodu włada;

Już lud cudowne rzeczy powiada: