O białych szatach, świętéj postaci,

Nauce, cnotach i pobożności.

I teraz nawet Pańscy kapłani,

Gardząc odważnie postrach9 powszedni,

Co się wokoło rozchodził wszędy,

W bezludném mieście zostali jedni

I w swoich celach modłom oddani,

Sprawują śmiało święte obrzędy. —

Dzwonią na jutrznię — i całą rzeszą

Na ranne modły do chóru śpieszą —