Toż rozkosz chleb pieczony pożérać łapczywie!

A nie chcesz? zamiast cierpieć, zamiast znosić nędzę,

Czy widzisz sznur rzemienny na twojéj poprędze42?

Zrób stryczek i odważ się, — skończysz w samą porę...

A ja ci co najlepszą osinę wybiorę«. —

Tak mi szeptał kusiciel — daremne staranie —

— »Krzyż na ciebie Chrystowy! — odczep się szatanie!

Idź kusić suche wierzby albo dzikie skały!«

Czart uciekł — a głód został i myśli zostały.

I tak do saméj wiosny, pod niebem otwartém,