Barony państwa, jakby motłoch ślepy,

Marnie w ostępach łamią swe oszczepy.

Już drugi tydzień jak goście sproszeni:

Z rana za zwierzem goni się gromada,

W południe sypia wpośród leśnych cieni;

Wieczorem gwarno do uczty zasiada,

A książę wesół — a zdrojami płyną

Miód mazowiecki i pannońskie50 wino.

X.

Właśnie przy zwłokach leśnego rogala