XXII.

«Wnijdź, książę Litwy! gość w domu, Bóg w domu».

Mówiła Hanna rumieńcem oblana,

Wzięła za rękę pięknego młodziana,

A już jej ręka drżała po kryjomu.

Szli przez komnatę sklepioną, wysoką, —

Nic nie przerywa uroczystej ciszy;

Trojden k’niej zwrócił płomieniste oko

Cóś mu się zdało, że westchnienie słyszy;

Zwiesiła główkę — a Pan Bóg że zgadnie,