Co się tam w myśli dziewicze zakradnie,
Wtem się sąsiednia otwarła alkowa101:
Tam matka Hanny, poważna matrona,
Księżniczka z Rusi, Ziemowita wdowa,
Jęczała długą niemocą dotkniona
I obyczajem swej rodzinnej strony
Chciała uklęknąć — lecz chwieje się, słania.
«Kniahini Lachów! — rzekł Trojden wzruszony —
Dajcie mi rękę na znak przejednania».
«Nie gub nas, nie gub i duszą, i z ciałem!