Czemu Konrada nie mam przed oczyma?

Pewnie, gdy naszła drużyna orężna,

Wybiegł do walki — może go już nie ma!

O, głowa biedna! głowa moja siwa!

Jakiegoż dzisiaj sieroctwa dożywa!» —

I załamała rozpaczliwie ręce.

«Na co mi życie? na co mi zaszczyty?

Na co mi państwa i grody książęce?

Mówcie: gdzie Konrad? czy syn mój zabity?...

Wodzu Litwinów! tem samem żelazem