Drzwi się rozwarły — i Piast młody wpada;

Zajadłość w oku, miecz w ręku Konrada.

«A, tuś mi Kniaziu!... tu na moje szczęście!»

Rzekł k’Trojdenowi podbiegając srodze.

Trojden bezbronny ścisnął silne pięście,

Grzmotnął mu w piersi, złożył na podłodze.

Krew’ kipi w piersiach Piastowego syna,

Powstał z podłogi... słania się i chysta —

Miecz w jego rękach jak piorun zaśwista,

I straszna walka znów się rozpoczyna.