Litwin hartownej podobien107 opoce,

Znowu mu w piersi całą siłą grzmoce.

Lecz w tejże chwili, jak jutrznia poranna,

Pomiędzy dwiema grzmotowemi chmury,

Między walczących przedziera się Hanna,

Rozbroić zapęd i gniew ich ponury.

«Nie sroż się, bracie! posłuchaj mię wolej108;

Od twojej zemsty nie wskrzesną umarli.

Wiadoma losu wojennego kolej:

Litwini wpadli — nasz zamek odarli.