Czy widzisz mości książę plamy niezmazane?
Zbutwiała mi siermięga96, choć się raz w rok bierze,
Straciła swoją barwę od czasu i słoty, —
A ślady krwi niewinnéj... patrzcie, jakby świeże,
Nie starły się aż dotąd jak pieczęć sromoty!...
— »Uciekaj!« — któś mi szepnął, ujrzałem, że zginę,
Bo strzelcy obces97 do mnie — ja z toporem w dłoni
Poleciałem do lasu, skryłem się w gęstwinę,
Ho! w lesie osocznika nie każdy dogoni!
Ukryłem się przed ludźmi, zginąłem bez wieści,