Żaden mię nie dośledził całe lat trzydzieści,

Aż dzisiaj dobrowolnie z kryjówki wychodzę.

Bo fraszka sądy ludzkie — tam w piersiach głęboko

Gorszy sąd... gdzie sumienie władzę rozpostarło!

Ząb za ząb trzeba oddać, a oko za oko,

Skowajcie mię w łańcuchy, osądźcie na gardło98,

Lecz póki kat nadejdzie — poważni sędziowie,

Raczcie jeszcze posłuchać, radzi czy nieradzi! —

Jam człowiek nieuczony, roił czasem w głowie,

Że pokuta i praca moją winę zgładzi.