Czy wiatr w zlodowaciałe gałęzie zadzwoni,

Czy śnieg skrzypnie pod nogą, czy zawadzę o co,

Czy puszczyki na dębach w skrzydła załopocą,

Mnie się widzi tuż pogoń — pod piersią zdrętwiałą

Sam w sobie niosłem pogoń, bo sumienie gnało.

Gnała jakaś obawa, jakaś myśl źwierzęca,

A tutaj wiatr ze śniegiem w gęstwinach się skręca,

Zawiewa moje ślady — choć odzieża99 ciepła,

Cały skrzepłem100 od chłodu, tylko myśl nie skrzepła.

Wreście choć w głowie szumi, choć pod sercem boli,