Gdy głodno: — nabój prochu i kawał ołowiu,

Tutaj ptak się nadarzy, tu zwierz w pogotowiu,

Gdy wyszedł proch i kule: jadłem drewna korę,

Czasem z zębów wilków zająca odbiorę,

Czasem puchacz wyparty z wypróchniałéj chwoi107

Albo skoczna wiewiórka głód mój zaspokoi,

A czasem... głód dni kilka. —

Gdy nic nie znachodzę108.

»Ej, Chodyko — czart szeptał! — siądź tylko przy drodze,

A tam bitym gościńcem idą karawany,