Jeżdżą pieniężne kupcy i wielmożne pany,

Wyskoczysz na przesmyku... i zdobycz bogata;

Wszak twój topor stalowy niezawodnie płata,

Zdobędziesz kawał chleba, jak doma we żniwie,

Toż rozkosz chleb pieczony pożérać łapczywie!

A nie chcesz? zamiast cierpieć, zamiast znosić nędzę,

Czy widzisz sznur rzemienny na twojéj poprędze109?

Zrób stryczek i odważ się, — skończysz w samą porę...

A ja ci co najlepszą osinę wybiorę«. —

Tak mi szeptał kusiciel — daremne staranie —