— »Krzyż na ciebie Chrystowy! — odczep się szatanie!

Idź kusić suche wierzby albo dzikie skały!«

Czart uciekł — a głód został i myśli zostały.

I tak do saméj wiosny, pod niebem otwartém,

Walczyłem z głodem, chłodem, sumieniem i czartem».

VII

«Ot zawiośniało, pocieplało w lesie,

Woda z pagórków sparła się110 w dolinie;

Szumno i huczno lód i śniegi niesie,

Po mokrych mszarach jakby morze płynie. —