I mój dziad, i mój ojciec, i ja sam za młodu

Znałem się na pszczelnictwie — Ot będzie pasieka!

Skoczyłem do roboty żwawo i radośnie,

Zebrałem rój do czapki — jak powiedzieć słowo,

I wydrążywszy kłodę w niedalékiej sośnie,

Wpuściłem moje pszczółki na sadzibę121 nową.

To mi zabrało czasu cały dzień wesoły,

Wieczorem już do śmierci ochota nie bierze, —

Chce się jutro obaczyć, czy przyjmą się pszczoły, —

Więc przeżegnałem pszczoły, zmówiłem pacierze.