I począłem rozmyślać: kiedy Bóg pozwoli,

Może się więcéj rojów nadybać gdzie zdarzy,

Zaprowadzę122 pasiekę i w mójéj niedoli

Będę leśny gospodarz, cudo gospodarzy!

Nie dla siebie — bo gdzież mi? nie przedawać w mieście

Miodu z mojéj pasieki; to ciekawość wzbudzi, —

Lecz dla pracy, pożytku... ot tak sobie wreszcie...

Praca dla Pana Boga, pożytek dla ludzi.

Teraz człowiek bez pracy wałęsać się musi,

I karmić brzydkie myśli, ażby serce zgniło...