W pośrodku mszarów zakwitnął jak wianek —

Zliczyłem ule, było ich dziesiątek,

Tu nowa praca: jak przyjdzie poranek,

Tam się oczyszcza, ówdzie brzęku bada,

Czy silne pszczółki? czy karmu nie mało?

Czy się gdzie żołna lub szczur nie zakrada?

Czy się utulić od zimna udało?

Czasem zapłaczę — widząc, jak przy matce

Tulą się pszczółki w wesołéj gromadce —

Bo moja chata w pamięci mi stoi,