Może kiedy mię spotka zasłużona plaga135,
Szatan się ułagodzi albo Bóg przebłaga«; —
I wziąłem moją zgniłą, podartą sukmanę,
Pożegnałem pasiekę i pszczółki kochane,
I płacząc po mym lesie, i klnąc moją dolę,
Poszedłem, by jakkolwiek wybłąkać się w pole». —
XII
«Błądziłem długo... aż jednego ranka,
Las się przerzadził136 nad széroką rzeką,
I zawidniała piasczysta137 polanka,