A daléj wzgórek i wieś niedaleko.

Wszedłem na wzgórek, las zniknął w oddali,

Było mi straszno, gdy wyszedłem w pole...

Drżałem z obawy, że mię wiatr obali,

Że zbytnia jasność oczy mi wykole...

Powiodłem okiem po błokitném niebie,

Potém spojrzałem na ustroń wieśniaczą,

Mży się w źrzenicach, widzę wkoło siebie

Dęby i sosny na powietrzu skaczą —

Wszedłem do wioski, strach ogarnął piersi,