Spytał się u mnie: »Kto ty jesteś, dziadu?«

I wezwał na noc, i dał ciepłéj strawy139,

Starą sukmanę dał mi na przykrycie,

I gwarzył ze mną — o Boże łaskawy,

Szczęść temu człeku140 całe jego życie!

(Najlepszy datek — o wierzcie mi, wierzcie

Kto swojém sercem biedaka obdarzy).

On mi powiedział: że w tutejszém mieście

Zasiadłeś książę, by sądzić zbrodniarzy,

Więc tu przyszedłem.