Jak zbrodniarze warci,

Każ mię ukarać przykładnie a srodze,

A ja ci za to sowicie nagrodzę,

Weź moje pszczoły, — te trzy kopy barci!

Jam je hodował na bezludnym borze,

Strzegłem, czy letnia, czy zimowa pora;

Dziś tego miejsca nie znalazłbym może,

Lecz każ wyszukać, gdzieś koło jeziora.

Las jakby wyspa — bagna idą w kółko,

Przy jedném bagnie jest krzyża ułomek,