A w środku wyspy nad samą rzeczułką,

W spróchniałym dębie wydrążony domek. —

Nie gardź podarkiem miłościwy książę!

A mnie na gardle141 skaraj jak mordercę,

Może się śmiercią sumienie rozwiąże,

Może ciężaru pozbędzie się serce!!»

XIII

Chodyka zamilkł, — a ciżba milcząca

Patrzy na dziada okiem zadumania, —

Książę z powagą wysłuchał do końca,