Sprawują śmiało święte obrzędy. —

Dzwonią na jutrznię — i całą rzeszą

Na ranne modły do chóru śpieszą —

Każdy z różańcem, z księgą, schylony,

Z okiem pobożnie utkwioném w ziemi,

Młodsi po przedzie, starsi za niemi,

A daléj, starzec, ich przełożony. —

Imię mu Sadoch — i lat już wiele,

Jak nosi szatę swego zakonu,

Jak niesie modły do niebios tronu,