Sami jesteśmy w Chrystusie żebracy!

Dziad, mówisz, chory — umrze gdzie pod progiem,

To nowy kłopot, chować go potrzeba,

Dajcie mu piwa i krajankę chléba,

I niech co prędzéj wynosi się z Bogiem». —

Tak rzekł odźwierny i z sobą cóś radzi,

W środek klasztoru żebraka przyzywa,

I dał mu w izbie klasztornéj czeladzi

Krajankę chléba i szklanicę piwa.

Dziad się orzeźwił — i z Bożego domu,