Wyszedł pokornie cieniem korytarzy,

I siwym wąsem mrugnął po kryjomu, —

Czy to był uśmiéch czy boleść na twarzy?

Potrząsnął głową, aż brzękły u szyi,

Krzyż Chrystusowy i medal Maryi.

IV

Pokulał w miasto — o kroków niewiele,

Stała kaplica drewniana i niska,

Z cmentarza brzydkie oczyszczono ziele,

Na dachu krzyżyk jak gwiazda połyska;