Znajdzie się kątek na noc dla przychodni.

Chodź za mną stary! dam ci w szczupłéj celi,

Misę pokarmu i siennik pościeli».

Dziad się pokłonił i szepnął nieśmiało:

«Ej! Chciałbym spocząć we schronieniu świętém!

Miałem już dzwonić, lecz męstwa nie stało,

Człowiek w łachmanach nie chce być natrętem.

Wasz klasztor szczupły, jako z wierzchu baczę,

Och dobry księże! nieśmiałość mię bierze,

Gdzie by tam miejsce na szmaty żebracze?