Co będą nam żąć i kosić.

Ty tylko tego nie wiész — że my — to panowie,

A jeszcze jest lud inszy, chłopami nazwany,

Którym Pan Bóg z niebiosów przykazał surowie,

By pracowali na pany.

Brudne, brzydkie i pijane — czysto jak nędzarze

W poszarpanych siermięgach ledwie włóczą ducha,

Lecz sami sobie winni, to Bozia ich karze,

Że chłopstwo papy nie słucha.

Papa kocha swe konie, mama swego szpica,