Nigdy się spać nie położę.

Bo proszę, jak to zasnąć, kiedy naród blady

I do drzwi, i do okien ciśnie się z pokorą:

Nie nakarmić ich chlebem... to przyśnią się dziady,

Jeszcze do torby zabiorą.

Lub co gorsza — w obrazku Pan Jezus się dowie,

Co dla zgłodniałéj rzeszy chleb i rybę łamie:

Lalko! zmówmy pacierze o chleb i o zdrowie,

Chłopom, i papie, i mamie.

4 września 1851