Smutnie kiwnąłem głową i westchnąłem z cicha,

Wtém szast!! cietrzew przyleciał — tak blisko aż miło...

Złożyłem się — palnąłem — ej pudło u licha!

Oko łzami zabiegło i cel prześlepiło!... —

VI

Upłynął miesiąc — drugi — aż oto —

(Czyż mi téj chwili dożyć potrzeba?)

Wyszło na prawdę, co ludzie plotą

O upadaniu gwiazd z nieba!...

Do pana przyszły listy z obozu,