W zaścianku naszym jak w grobowcu głucho,

Nie słychać brzęku kos na sianożęci, —

Nie zarżą konie na wieczornéj paszy,

Trwożna niewiasta co godzina blednie,

Bo wyją wilki, których nikt nie straszy;

I puchacz pucha czarne przepowiednie,

I smutno jakoś w chmurach się rozbija:

Echo od dzwonka na Zdrowaś Maryja.

VI

Robocze lato wyzwało nas z domu,