Nie masz i wieści, gdzie kto się obraca.

Nastała zima o niezwykłéj porze,

Pan Bóg na ziemię zagniéwał się biédną —

Śniegi głębokie wypadły na dworze,

W białéj zawiei i świata nie widno,

A mróz ognisty z jesieni jak chwyci,

To trwa do wiosny ku ludzkiéj zagubie,

Niejeden zginął i w rysiowéj szubie,

A cóż nędzarze łachmanem okryci?

Włóczą się wszędy i o każdéj chwili