Choć dobrém słówkiem wspomógł nędzarza.

Lecz czasem pany to taka matka,

Co tylko miody ssie do ostatka!

A kiedy chciwość wstąpi mu w oczy,

Przed zimą wygna swój rój roboczy. —

Więc nasi starcy, poczciwe dusze,

Przyszli do zamku w dobréj otusze,

W dobréj otusze weszli do sali,

I za kolana hrabię ściskali. —

A gdy się z płaczem boleść przekłada,