I wypchnięto nas z gruntów rękami przemocy —

Zawitał święty Jerzy227, w sam dzień Wielkiéjnocy,

Gdyśmy zdrowi i chorzy, i starzy, i mali,

W kaplicy Alleluja radośnie śpiewali, —

Któż z nas nie zna téj chwili obfitéj rozkoszą? —

Gdy z rzewnego wesela aż piersi się wznoszą,

Kiedy dzwony podają uroczyste hasło, —

A jeszcze na cmentarzu ognisko nie zgasło.

Lud się ciśnie z kościoła jak mrowie z mrowiska,

Wszyscy się pozdrawiają, brat brata uściska,