Mój ojciec siwą czapkę nacisnął u czoła:

«Bij kto poczciw!» — grzmotliwie do swoich zawoła —

I wnet tłumią się w ciżbę bliscy i dalecy —

Starcy ujęli kije, a szczudła kalecy,

I zakipiał bój wściekły, ale trudna rada —

Niemiec uciekł i wrócił, z nim chłopów gromada.

Rzucili się na chaty służalcy zuchwali,

Brzękły okna, sprzęt chatni na dworzec się wali,

Wyganiają dobytek, pastwią się siepacze,

Trzoda ryczy, dzwon jęczy, ciżba niewiast płacze,