Trudno pokonać siłę — więc starzy do koła

Zbiérają się i radzą — jeden z nich zawoła:

«Oj! piersiami nie przeprzeć, kędy woda płynie!

Sądzono nam na starość iść po żebraninie,

Idźmy, ładujmy wozy i zabierzmy dzieci,

Nie nad samą Podkową słońce boże świeci —

Na ziemi dobrzy ludzie przygarną nam głowy

Na niebiesiech jest Pan Bóg i grzmot piorunowy —

Oj te odwieczne grunta, te zielone pasze,

Kaplica naszych ojców i te domy nasze!