Klękła gromadka niepewna,

I piosnkę Alleluja w cześć Wielkiéj Niedzieli,

Wszyscyśmy sercem huknęli. —

Och! tę samą piosenkę dzisiaj jeszcze rano

W naszéj kaplicy śpiewano!

Któż by wtedy powiedział, że w wieczór zapłaczem

Nad naszém życiem tułaczém?

Że domy i kaplica, i wspomnień tak wiele,

Zginą w pożarnym popiele? — —

Lunął dészczyk wiosenny — jego święta władza