Hrabia z dwornemi złączył nasze pole

I gospodarzy jako tylko może,

Czasem i piękne udało się zboże,

Lecz z niego nie miał korzyści w stodole;

Bo jakaś klątwa, czy boża niełaska —

Nie da mu z cudzej pożytkować pracy,

Jednego roku grad kłosy potrzaska,

Drugiego roku podgryzą robacy;

Czasem już żniwo i do stérty zwali,

To grzmotnie piorun i stértę zapali.