I bujno łąki zarastają nasze,

Lecz dészcz ich kosić i zebrać nie dawa,

Hrabia je kazał obrócić na paszę,

Lecz jadowita znalazła się trawa —

Gdzie były chaty, gdzie miejsca cmentarne,

Lęgną się węże i gadziny czarne,

Sumienie przecię skruszyło dziedzica.

Zrozumiał przecię, że to niebios plaga,

Na starém miejscu, gdzie stała kaplica,

Zmurował kościoł — i to nie pomaga —