A ot druga izba w parze:
Lubo41 nié ma w niej przestworu,
Tu bywało co wieczoru,
Chodzę sobie i cóś gwarzę.
Tu bywało, gdym znużony,
Słodkie wczasu42 mam godziny,
W uściśnieniu lubéj żony,
Lub w pieszczotach méj dzieciny.
Tu kobierzec w kraśne43 kwiaty,
Po kanapie rozpostarte,