Śmieszne rojenia! puste gawędy!

Wszak czas i życie szły i tamtędy;

A tamte miłe dachy ze słomy

Pokrył mech siwy, mnie nieznajomy;

Drzewka, com niegdyś kochał jak braci,

Musiały wzrosnąć w nowéj postaci —

A cóż mi po nich? myśl ma pochmurna

Chciała w nich widziéć dawne konturna10,

A one wzrosły jak wszystkie drzewa;

A wiatr tam dzisiaj inny powiewa;