Nadała mu przezwisko Jana Cmentarnika.

Znano jego sukmanę i barki pochyłe,

Co dzień Janek Cmentarnik idzie na mogiłę,

Klęka przed jakim krzyżem i miód z kufla chyli:

«W ręce twoje Hrehory! Pij wesół Wasili!

Czy pamiętasz Hrehory? Tyś był zuch do spółki!

Służąc do mszy, jak wino piliśmy z ampułki60?

O! ja ciebie lubiłem, nazywałem swoim:

Nieraz my z tobą bracie całą wioskę poim;

Tyś ostatkiem z bliźniemi podzielić się gotów,