A kiedy hula, to z całéj duszy,

Którego serce wszystko poruszy,

Co gotów stawić we dnie i w nocy

Pierś do uścisku, dłoń do pomocy.

Więc wszyscy brata widzieli w Janku;

A on zajęty był bez ustanku,

Temu, owemu, czy to, czy owo,

Jakąś gromadzką sprawą wioskową.

Kochał swą wioskę, chlubił się wioską,

Kochał rodziców duszą synowską,