Kochał swe pola i sianożęci,
Kochał rzeczułkę, co tam się kręci,
Kochał swe lasy i dymy chatnie17,
Dla parobczaków miał serce bratnie,
Kochał na zabój dziewczęta młode,
Kochał kaplicę, cmentarz, gospodę.
I z tą miłością rodzonéj ziemi,
Dobrze mu było między swojemi:
Bo jakoś zawżdy18 na sercu gracko,
Dolę, niedolę dzieląc gromadzką;