Ta do rodzinnej skiby tęsknota!

Te ciągłe myśli o swojéj strzesie25

Ptaszek pod skrzydłem chyba je niesie!

Słodkie powietrze ze swego świata

Chyba zdradziecko z wiatrem przylata,

Aby do reszty odurzyć głowę,

Ażeby serce darć26 na połowę...

Najpierwsze myśli, kiedy się zbudzi,

Posyła naprzód do tamtych ludzi:

Co oni robią? żywi? czy zdrowi?