Puśćcie mię, puśćcie w domowe strony!...
VIII
Tak często patrzał w stronę swej ziemi,
Stojąc z rękami załamanemi;
A chcąc zagłuszyć tęskność zdradziecką,
Myśli, bywało: — «Jakież ja dziecko!
Młodemu człeku29, ot wielka bieda,
Że pan mi doma30 zagnuśniéć nie da!
Cóż robić? tęskno po swéj rodzinie,
Lecz to przeminie... Ej, nie przeminie,