Biednyś ty, Janku! wioskowéj głuszy

Nie trzeba było wrastać do duszy;

Kiedy raz wrosła, nic nie pomożem,

Już téj miłości nie wyciąć nożem!

Z taką tęsknotą, jak z karą bożą,

Już i do trumny ciebie położą!...»

Są jedne dusze, które umieją

Ciągle żyć światem, ciągle nadzieją,

A których serce wszędzie przyrasta:

Dzisiaj do wioski, jutro do miasta,