Jak za kochanką tęskni kochanek! —
Tak się dziwaczył, tak tęsknił Janek.
Widząc na murach blaszane szczyty,
On wolał domek słomą pokryty;
Nieuleczony, dziwny szaleniec:
On w kraju pszennym śnił żyta wieniec
Szkoda cię, Janku w złoto przybrany,
Że do wioskowéj tęsknisz sukmany,
Że gdy cię szczyci łaska bogacza,
Kiedy cię dworski przepych otacza,