Rozjaśnił serce, przebił obłoki,

I znów się ukrył za gęste mgliska;

Z niebios deszcz pada, z oczu łza tryska,

I tak się ciągle miesza na ziemi:

Chwilka pogody z dniami tęsknemi; —

A jednak promień przeszłości złoty

Każe zapomnieć chmur i tęsknoty:

Gdy w tamtą stronę myśli pobiegą6,

Rzewniéj na sercu — Bóg wié dlaczego!

Rok dawno zbiegły dziwne ma wdzięki!